Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Powracająca fala - streszczenie - strona 4

fabryki wpłynęły niekorzystnie na jego sytuację materialną. Został zmuszony do pracowania przez 16 godzin na dobę, przez co miał coraz mniej czasu i energii dla rodziny. Marzył o założeniu własnego warsztatu ślusarsko-kowalskiego, ale chciał pozostać w fabryce do czasu znalezienia odpowiedniego lokalu.

V

Pewnej sierpniowej nocy doszło w fabryce do wypadku – znużony pracą ponad siły Goławski zasnął na chwilę nad maszyną i jego prawa ręka dostała się pomiędzy obracające się koła zębate. Robotnicy starali się udzielić mu pomocy, jednak ręka została wciągnięta przez maszynę i zmiażdżona. Ponieważ nie było w pobliżu żadnego lekarza (Adler zwolnił lekarza zakładowego w ramach oszczędności), robotnicy widząc wracającego pijanego Ferdynanda, proszą go, aby zawrócił i pojechał po medyka. Ten tłumaczy, że konie są zmęczone i nie mogą jechać zanim się ich nie wymieni.

Tymczasem Kazimierz zostaje przeniesiony do domu, gdzie czeka na przybycie lekarza. Ten zjawia się dopiero na drugi dzień rano. Nie może już uratować Goławskiego, ponieważ robotnik stracił bardzo dużo krwi. W związku ze śmiercią kolegi robotnicy proszą Adlera o zwolnienie z fabryki na czas pogrzebu. Przemysłowiec zgadza się na wysłanie delegacji. Wszyscy robotnicy udają się jednak na pogrzeb Goławskiego mimo zakazów i gróźb Adlera.

W fabryce zaczyna narastać wzburzenie. Właściciel wyrzuca wszystkich najśmielszych pracowników, wzywa na pomoc straż miejską, która tłumi bunt. Działania te uspokajają na jakiś czas niezadowolonych pracowników. Do ugodowego załatwienia sprawy stara się namówić Adlera pastor, ale ten odmawia, mówiąc iż byłaby to z jego strony oznaka słabości.

W odpowiedzi na to Böhme porównuje każdy dobry i zły czyn do przedmiotu rzuconego na wodę. Przedmiot ten wywołuje fale, które po odbiciu od brzegu powracają do punktu wyjścia. W taki sam sposób do człowieka powracają jego uczynki. Do Adlera i tym razem nie trafiają napomnienia poczciwego przyjaciela.

VI

Informacje o śmierci Goławskiego stanowią nie lada gratkę dla miejscowych gazet. Ludzie coraz częściej potępiają głośno chciwość i skąpstwo Adlera oraz rozrzutność i rozpustne życie jego syna. Wielu towarzyszy opuszcza Ferdynanda, a ci którzy pozostali traktują go chłodno.

Pewnego dnia młodzieniec spotyka się z Zaporą – obywatelem ziemskim i sędzią gminy. Jest to mądry, szlachetny człowiek, który posiada rozległą władzę i nieugięty charakter. Ma tylko jedną wadę – uwielbia „nazywać ludzi i  rzeczy po imieniu”, dlatego mówi Ferdynandowi prosto w oczy, co myśli o nim i o jego postępowaniu. Ferdynand nie mogąc znieść upokorzenia wzywa adwersarza na pojedynek. Mężczyźni ustalają, że odbędzie się on następnego dnia. Sędzia wraca do swoich obowiązków, natomiast Ferdynand urządza całonocną zabawę.

VII

Adler zakupuje wielkie zapasy bawełny, robiąc  na tym dobry interes, gdyż ceny surowca idą w górę. Przemysłowiec zaczyna być znużony pracą w fabryce. Pozwala synowi na coraz więcej i nie zważa na jego kosztowne zabawy. Podczas jednej z wizyt Adlera w fabryce, zostaje tam przywieziony ranny Ferdynand. Syn umiera na rękach ojca. Fabrykant wpada w rozpacz graniczącą z szałem.

Do Adlera przybywa pastor by pocieszyć i uspokoić przyjaciela. Wieść o śmierci Ferdynanda szybko obiega okolicę. Ludzie widzą w tym zdarzeniu karę Bożą. Gotlieb sprawia wrażenie obłąkanego, jednak już następnego dnia zjawia się w biurze. Pastor pragnie zabrać go do siebie, ale ten obrzuca przyjaciela obelgami i wyzwiskami. Wyrzuca pastora z biura, a sam znika na jakiś czas. Wieczorem podpala fabrykę i ginie pod jej gruzami.